Zaznacz stronę
PIAF
„Śpiew Justyny Szafran to największy dar tego spektaklu. To właśnie ona w jednej chwili przywoływała ducha wielkości pieśniarki. Gdyby nie Szafran, próba wskrzeszenia losów wielkiej, choć maleńkiej Edith Piaf, spaliłaby na panewce. Kiedy oświetlona punktówką stawała jak ona w charakterystycznym rozkroku ulicznicy, w swojej nieśmiertelnej małej czarnej i śpiewała lekko zachrypniętym, ale zdolnym obalić mury głosem, widownia zapominając, że to część spektaklu, biła jej brawo. Wśród opuszczających widownię wielu ocierało oczy ze wzruszenia(…)”

M. Marczewski, „Głos Wielkopolski”

„Justyna Szafran swoje umiejętności wokalne zaprezentowała kaliskiej publiczności już wcześniej (…) A jednak premiera była zaskoczeniem. To była prawdziwa Piaf z jej urodą, charakterem, temperamentem, głosem, dykcją… I stało się to, co musiało się stać. Tylko ona liczyła się na scenie. Mała dziewczynka z wielkim głosem wypełniła całą sceniczną przestrzeń. Ciemną i pustą(…)”

B.Szal, „Ziemia Kaliska”

Szafran i miłość komponują się fantastycznie!

Dorota Olearczyk, PIK

Łagodna

Piotr Jacoń „Dziennik Bałtycki”

rzecze Budda Chinaski

Grzegorz Cholewa, „Gazeta Wyborcza”